Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Hz. Mahmud Hudaji i jego dua
#1
Hazrat Aziz Mahmud Hudaji to bardzo znany uczony islamki i weli w Turcji, którego Turcy bardzo szanuja i kocahaja, odwiedzaja, zeby zyskac dua, ktora on zmówił. O nim, dlaczego jest tak wartosciowy i o tej dua ponizej:

Hazrat Aziz Mahmud Hudaji jest jednym z wielkich weli Anatolii. Urodził się w roku 1541 (H. 948) w Szereflikoczhisarze. W Bursie pobrał fejz od Hazrat Muhammeda Uftadego. W roku 1598 (H.1007) wybudował na Uskudarze (Stambuł) meczet i dergah . Zmarł w roku 1628 (H.1038), jego grób znajduje się w turbe , który jest obok jego dergah na Uskudarze.
Mahmud Hudaji był synem Fadlullaha bin Mahmuda. Dzieciństwo spędził w Siwrihisar. Tutaj rozpoczął też swoją pierwszą edukację. Potem w celu dalszego kształcenia się udał się do Stambułu. W Medresie Mała Hagia Sofia zyskał edukację. Był bardzo mądry. To, co raz usłyszał, pamiętał, nie odczuwał potrzeby ponownego zaglądania do książki. Jeden z jego nauczycieli, Nazyr-zade Ramazan Efendi, okazał mu szczególną troskliwość.
Mahmud Hudaji w młodym wieku został wielkim uczonym w tefsir , hadis , fikih i tamtych czasów nauk ścisłych. Jego nauczyciel, Nazyr-zade przyjął go za swego pomocnika. Mahmud Hudaji z jednej strony pomagał swojemu nauczycielowi, a z drugiej strony starał się dokonać postępów w tasawwuf na drodze Halveti, uczestnicząc w zgromadzeniach szejcha Muslihudina Efendiego. W między czasie jego nauczyciel został wysłany z obowiązkami do Medresu Sułtana Selima w Edirne. Mahmud Hudaji w wieku 28 lat udał się do Edirny razem ze swoim nauczycielem. Ramazan Efendi zostając przez krótki okres czasu profesorem w Edirne, został wysłany z obowiązkami do Damaszku i Egiptu. Zabrał tam ze sobą swojego ucznia, Mahmuda Hudajiego. Mahmud Hudaji w Egipcie starał się wykształcić na drodze tasawwuf, pobierając lekcje od Szejcha Halveti, Hazrat Kerimuddina.
Mahmud Hudaji w wieku 33 lat, wrócił do Bursy razem ze swoim nauczycielem Nazyr-zade. Przez trzy lata był profesorem w Medresie Ferhadije. Trzy lata później zmarł jego nauczyciel i został obdarzony stanowiskiem kady (sędzia w prawie szeriackim) w Bursie. Podczas pracy jako kady w Bursie Mahmud Hudaji miał jednej nocy sen, w którym zobaczył Piekło i w ognie piekielnym palące się znane sobie niektóre osoby. W tych dniach, kiedy przeżywał strach i smutek z powodu tego snu, przyszła do niego jedna kobieta ze swoją sprawą. Po tej rozprawie pozostawił on stanowisko kady w Bursie. To zdarzenie zaszło następująco:

W tym czasie w Bursie jeden z wielkich ewlija, Muhammed Uftade, zajmował się duchowym kształceniem ludzi. W tym czasie też był pewien biedak, który bardzo kochał Hazrat Uftadego. Ten biedak każdego roku bardzo pragnął udać się na hadżdż . Jednak, ponieważ był biedny, nie miał pieniędzy, nie dochodził do swoich pragnień. Z powodu smutku jego twarz w ogóle się nie uśmiechała, zapatrzony był w kierunku drogi idących na hadżdż. Jego żona bardzo się martwiła z powodu tego smutnego stanu swego męża. Ponownie jednego roku w porze hadżdż zdezorientowany ze smutku, ponieważ nie miał pieniędzy, żeby udać się na hadżdż, niechcący powiedział na koniec do swojej żony: „Jeśli w tym roku nie udam się na hadżdż, to trzema talak rozwiodłem się z tobą”. Dnie mijały. Zbliżyło się święto Ofiarowania. Ten biedak wpadł w zadumę. Jeśli nie uda się na hadżdż, to będzie rozwiedziony ze swoją żoną. Nie znajdując pożyczki, nie udał się na hadżdż. Jednego dnia, gdy był tak zdezorientowany, przyszedł mu na myśl Hazrat Uftade. Od razu poszedł do niego i płacząc opowiedział o swojej sytuacji. Hazrat Uftade oznajmił: „Idź do naszego Eskidżi Mehmeda Dede i przekaż jemu od nas pozdrowienie. On zaprowadzi ciebie na hadżdż, rozwiąże twoją trudną sytuację”. Biedak z radością odszedł i szybko pobiegł do miejsca pracy Mehmeda Dede. Przekazał mu pozdrowienie od swego nauczyciela i opowiedział o swoim kłopocie. Mehmed Dede powiedział: „O biedaku! Zamknij oczy. Nie otwieraj ich absolutnie, nim nie powiem tobie, byś otworzył”. Gdy ten biedak otworzył oczy, to znaleźli się oni w Mekce. Mehmed Dede za zezwoleniem Allahu teala , zaprowadził w jednej chwili tego biedaka do Hidżaz. W tym dniu był Arefe, pielgrzymi weszli na Arafat. Biedak i Mehmed Dede ubrali się w ihram i weszli na Arafat. Następnego dnia byli w Kaabe. Po odwiedzeniu niektórych miejsc, znaleźli pielgrzymów z Bursy, którzy bardzo ucieszyli się na widok swoich sąsiadów. Biedak kupił kilka prezentów i część z nich powierzył swoim sąsiadom, by je ze sobą przywieźli, ponieważ nie mógł je wszystkie zabrać ze sobą. Pożegnali się z nimi i odeszli. Ponownie z keramet Mehmeda Dede w jednej chwili przybyli z Mekki do Bursy. Gdy ten biedak przyszedł do domu z prezentami, to jego żona nie chciała go wpuścić, ponieważ przez kilka dni nie było go w domu i powiedziała: „Czyżbyś nie rozwiódł się ze mną? Z jaką twarzą przynosisz mi prezenty i wchodzisz do domu?”. Jej mąż odpowiedział: „Moja żono, ja byłem na hadżdż i wróciłem. A to, co przyniosłem, kupiłem w Mekce”. Jednak jego żona mu nie uwierzyła i powiedziała: „Poza tym kłamiesz. Czy jest możliwe udać się na hadżdż i wrócić w ciągu 3-5 dni?”. I poszła na to do kady, Aziza Mahmuda Hudajiego. Powiedziała: „Kady Efendi! W końcu ja nie mogę żyć z tym człowiekiem. Chcę, by unieważniono nasz nikah . Wszyscy wiedzą, że był on w Bursie dwa dni przed świętem Ofiarowania. Jednak, gdy jego się spytacie, to powie, że udał się na hadżdż, wszedł na Arafat, kamieniował szatana, przyniósł wodę zemzem i kohl... On mnie zdradza. W ciągu jednego tygodnia tam się udał, wszystko to zrobił i jak wrócił? Znalazł sobie też fałszywego świadka. Mówi, że był razem z Eskidżi Baba”. T sprawa została zapisana w dokumentach sądu.
Na te słowa Mahmud Hudaji zawołał męża tej kobiety i jego wysłuchał. Ten biedak upierał się, że udał się na hadżdż, zrobił tawaf w Kaabie, odwiedził miejsca, które powinno się odwiedzić, spotkał się z pielgrzymami z Bursy i że zostawił u nich swoje powierzenie i z tego powodu jego rozwód z żoną jest nieważny. Biedak wskazał też jako świadka Mehmeda Dedę, który widząc, że ta kobieta nie chce uwierzyć w te słowa na rozprawie, powiedział: „Kady Efendi! Szatan, choć jest wrogiem Allahu teala, to jednak w jednej chwili udaje się i wraca z jednego krańca świata na drugi, to dlaczego nie przyjmuje się, że jeden weli w jednej chwili pójdzie do Kaaby!”. Kady bardzo się zdziwił i pozostawił rozprawę do powrotu pielgrzymów. Minęły dnie. Pielgrzymowie wrócili do Bursy. W dniu rozprawy byli świadkami i powiadomili, że ten biedak spełnił obowiązki hadżdż, a nawet zostawił u nich powierzenie, które oni przynieśli. Na to orzeczenie świadków kady odmówił kobiecie żądaniu anulowania nikah. W ten sposób nie doszło do rozwodu.

Jednak przez wiele dni Kady Aziz Mahmud Efendi nie potrafił zapomnieć o tym zdarzeniu i był pod jego wrażeniem. W końcu nie wytrzymał i poszedł do Eskidżi Baba i powiedział, że prosi go, by ten przyjął go za swojego ucznia. On zaś odpowiedział: „Twój udział nie jest u nas. Jest u Uftadego. Idź do niego, do niego się zwróć”. Kady wrócił do domu. Kazał przygotować służącemu konia. Sam zaś w wyhaftowanym złotymi nićmi ubraniu, w saryk na głowie wsiadł na konia i udał się w drogę do dergah Hazrat Uftadego. Gdy doszedł do miejsca, którym obecnie jest ulica, która znajduje się na wschód od Meczetu Molla Fenari, to zauważył, że koń wbił się kopytami do kostek w kamienie. Pomimo wszelkich starań nie mógł ruszyć nawet jednym krokiem. Tracąc nadzieję, zszedł z konia i w haftowanym ubraniu poszedł na piechotę do dergah Hazrat Uftadego. Kady, gdy doszedł do dergah, to zobaczył pielącego ogród człowieka, ubranego w łatane ubranie. Powiedział do niego: „Ja jestem Mahmud, kady z Bursy. Chcę zobaczyć szejcha Uftadego. Szybko daj znać, że przyszedłem”. Hazrat szejch Uftade, o którym kady myślał, że jest to służący, wysłuchał jego i potem lekko wyprostowując się, powiedział:
„O Kady Efendi, jaka wielka wasza szkoda! Wygląda na to, że się pomyliliście. Tutaj jest brama biedy i my jesteśmy sługami tej bramy. Gdy tymczasem ty jesteś bogatym człowiekiem. W takim razie, czy jest możliwe byśmy razem znajdowali się w jednym miejscu? Twoja wiedza, twój majątek, twoje posiadłości, twoja sława i twój urząd są ziemskie. Tacy słudzy jak my nie mają nikogo innego poza Allahu teala. Nawet twój koń nie chciał przybyć, czy nie wbił się kopytami w kamienie?”. Te słowa i popełniony przez niego błąd bardzo na niego zadziałały. Płacząc powiedział: „Mój Efendi! Wszystko porzuciłem u progu waszych błogosławionych drzwi. Moim pragnieniem jest zyskać honor bycia waszym uczniem i wam służyć. Jestem gotów zrobić wszystko, co nakażecie”. Na tę szczerą wypowiedź Hazrat Uftade oznajmił powoli: „O kady z Bursy! Zostawisz urząd kady i w tym haftowanym ubraniu będziesz sprzedawał na ulicach Bursy płuca (chodzi o podroby)!”. Mahmud Hudaji, który obiecał, że wszystko zostawi, spełni każdy rozkaz, od razu zostawił swój urząd i zaczął sprzedawać płuca. Choć miał na sobie wyhaftowane złotymi nićmi ubranie, sprzedając na ulicach Bursy płuca, wołał na cały głos: „Sprzedaję płuca, sprzedają płuca!”. Nie zwracał w ogóle uwagi na zdziwione spojrzenia mieszkańców Bursy i wyśmiewania się z niego kobiet i dzieci. Widzący go mówili: „Mahmud Hudaji, kady Bursy, stracił rozum, zwariował”. W ten sposób łamiąc swój nefs , dla wzniesienia swojej duszy znosił każdego rodzaju wyśmiewanie. Każdego wieczora, gdy przyszedł do dergah, nauczyciel jego, Hazrat Uftade, pytał się: „Co dzisiaj zrobiłeś? Udało ci się sprzedać płuca?”. A on opowiadał o wszystkim, co mu się zdarzyło.

Potem Hazrat Uftade nakazał swojemu nowemu uczniowi czyszczenie ubikacji, żeby jego nefs dobrze złamać i go wychować. Jednego dnia, gdy Hudaji mył ubikację, to do jego uszu doszedł głos bębna. Gdy wytężył słuch, to usłyszał, że na jego urząd kady, został powołany nowy kady i zwoływano ludzi, żeby przyszli go przywitać. W jednej chwili nieuwagi powiedział do siebie: „O nowy kady przyjeżdża! No i cóż Mahmud, ty taki zawód zostawiłeś i teraz czyścisz ubikacje”. Jednak nim minęły mu te myśli, od razu się pozbierał i mówiąc: „Mahmud! Czyżbyś ty nie dał słowa swojemu szejchowi, że weźmiesz pod swoje stopy swój nefs?”, okazał skruchę, żal za ten stan. Potem, żeby poniżyć swój nefs odrzucił miotłę, którą trzymał i zaczął czyścić podłogę swoją brodą. Na to przyszedł Hazrat Uftade i powiedział: „Mahmud, mój synu! Broda jest czymś błogosławionym. Nią nie robi się czegoś takiego. Naszym celem jest, byś przeskoczył ten stopień” i zaprowadził Hudajiego do dergah.
W ten sposób Aziz Mahmud Hudayi okazując wielkie starania w odwróceniu się plecami do swoich pragnień i życzeń nefs, w krótkim czasie został najlepszym i ulubionym uczniem swojego mistrza. To, czego nie nauczył się z książek, którymi można by było wypełnić ładunki noszone przez wielbłądy, Hazrat Uftade nauczył go jednym spojrzeniem, a na jedno jego pytanie, które przechodziło mu przez serce, za jednym razem dawał tysiąc odpowiedzi.

Jednego dnia Hazrat Uftade rozmawiał na łące ze swoimi uczniami. W międzyczasie uczniowie rozeszli się na wszystkie strony, każdy z nich zbierał bukiet kwiatów dla swojego nauczyciela. Hudaji Efendi wrócił z kwiatem, który miał uschniętą i złamaną łodygę. Wszyscy przekazali swoje bukiety nauczycielowi, on zaś okazawszy swoje zadowolenie, robił za nich dua. Gdy Hudaji podał swój prezent, Hazrat Uftade powiedział: „Mój synu, twoi przyjaciele przynieśli bukiety. Wy uznaliście za godne mnie przyniesienie tego jednego suchego kwiatka?”. Hazrat Hudaji odpowiedział: „Cokolwiek przyniosę dla mojego mistrza, to jest mało. Jednak, gdy wyciągnąłem rękę do zerwania, to każdy kwiat wypowiadał imię Allahu teala. Słysząc te tesbih , odciągałem rękę, żadnego z nich nie zerwałem. Tylko ten kwiat zobaczyłem, że przestał robić tesbih, ponieważ usechł i był złamany”. Z tego powodu tylko ten kwiat mogłem przynieść. Tą odpowiedzią Mahmud Hudaji zyskał jeszcze większą miłość i fejz od swego mistrza. Ponieważ Hazrat Uftade zawsze mówił Muhammedowi Hudajiemu: „Mój synu, w każdej odrobinie zobaczysz Stworzyciela, każdą odrobinę będziesz według tego traktował. Nie ma innej drogi”. Jego radość pochodziła z tego, że jego uczeń doszedł do tego stopnia, stanowiska.

W końcu jednego ranka Hazrat Hudaji okazał znak, że dotarł do końca i rozpocznie wskazywać ludziom prawidłową drogę. Hazrat Hudaji każdego ranka wcześnie wstawał, żeby przygotować swojemu nauczycielowi wodę do ablucji, podgrzać ją. Tego ranka zaspał i w ostatniej chwili zdążył się obudzić. Od razu wziął imbryk. Jednak nie było czasu, żeby wodę podgrzać, ponieważ usłyszał odgłos stóp swojego nauczyciela. Przycisnął imbryk do klatki piersiowej i tak pozostał w bezruchu. Hazrat Uftade pochylił się i powiedział: „Polej wodą, mój synu”. Zaś Hazrat Hudaji dalej stał z przyciśniętym do piersi imbrykiem i nie mógł się odważyć, by polać na ręce swojego nauczyciela lodowatą wodą. Hazrat Uftade ponownie powiedział: „Mój synu, polewaj wodą. Dlaczego stoisz? Spóźnimy się”. I tak Hazrat Hudaji z wielkim lękiem, obawiając się, zaczął polewać wodą. Jednak tym razem słowa jego nauczyciela jeszcze bardziej go zaskoczyły: „Mój synu, Mahmudzie, jakże ta woda jest gorąca. Ty nie ogrzałeś jej normalnym ogniem, ogrzałeś ją ogniem swojego serca. Ten stan wskazuje na to, że w końcu twoja służba jest zakończona”.

I tak Hazrat Muhammed Uftade dał Hudajiemu idżazet i wysłał go do Sivrihisara, gdzie ten spędził dzieciństwo, żeby tam głosił o islamie, powiadamiał o nakazach i zakazach. Aziz Mahmud Hudaji razem ze swoją rodziną udał się do Sivrihisara i tam rozpoczął służbę. Jednak tutaj mógł pozostać tylko przez 6 miesięcy. Nie mogąc wytrzymać rozłąki ze swoim nauczycielem, wrócił do Bursy. Tam rozpoczął służbę u swojego nauczyciela, który miał już przeszło dziewięćdziesiąt lat. Muhammed Uftade będąc bardzo zadowolonym z tej jego służby, zrobił dua za niego: „Mój synu! Niech padyszachowie za tobą podążają”. Tego roku też Hazrat Uftade zmarł.

Aziz Mahmud za duchowym znakiem udał się do Tracji (Trakja). Po pewnym okresie czasu za pośrednictwem nauczyciela Szejhuislama Sadeddina Efendiego przybył do Stambułu. Został nauczycielem w dergah przy meczecie Mała Hagia Sofia. W międzyczasie dawał lekcje tefisr, hadis i fikih w meczecie Fatih. W tym czasie, gdy on tam przebywał, to miejsce stało się centrum, gdzie spotykali się uczeni i ludzie rządu. W międzyczasie kupił ziemię na dzielnicy Uskudar. Tam wybudował dergah, gdzie bardzo starał się wykształcić setki uczniów. W krótkim czasie wszędzie usłyszano o jego sławie. Ci, którzy mieli chore serce, zyskali uzdrowienie poprzez jego mowy, a poprzez jego fejz i bereket dotarli do marifetullaha . Dergah był wypełniony ludźmi z każdej grupy społecznej od biedaków do bogatych i najwyższych przedstawicieli rządu. Tamtych czasów padyszachowie nie popełniali braków w okazaniu mu szacunku. Murad Han III, Mehmed Han III, Ahmed Han I, Osman Han I Murad Han IV należą do tych, którym dawał on rady. Muradowi Han IV przypasał miecz sułtanatu.

W roku 1595 uczestniczył razem z Ferhat Pasza w wyprawie pod Tebriz przeciw Iranowi. Od czasu do czasu był gościem padyszachów w pałacu. Ciągle zwracano się do niego, by w różnych meczetach głosił kazania. W meczecie Mihrimah Sułtan i w meczecie Sułtan Ahmed głosił kazania w określonych dniach.

Wszyscy ścigali się, żeby zyskać honor bycia uczniem Hazrat Mahmuda Hudajiego. Na ich czele znajdują się: Sadrazam Halil Pasza, Dilawer Pasza, Szejhuislam Hodża Sadeddin Efendi, Szejhuislam Hodża zade Esad Efendi, Okczuzade Mehmed Efendi, Ibrahim Efendi, Nowizade Ataji Efendi. W tym czasie dergah Hudajiego stał się najważniejszym centrum kulturalnym w Stambule. Tutaj wykształciło się wielu uczonych islamskich.

Murad Han III, który przez 20 lat był sułtanem osmańskim, okazywał Hazrat Hudajiemu wielkie przywiązanie i w swoich czynach radził się jego. Mehmed Han III, który zajął miejsce Murada Hana III, a po nim Ahmed Han I okazywali mu też wielki szacunek i przywiązanie.

Jednego dnia Sułtan Ahmed Han I miał sen, w którym zobaczył, że „robi zapasy (mocował się) z królem Austrii. Jednak podczas tych zapasów upadł na ziemię na plecy”. Z wyglądu zewnętrznego ten sen był straszny. Rano z przyprowadzonych uczonych żaden nie potrafił wyjaśnić ten sen tak, by zadowolić Padyszacha. Powiadomiono jego, że ten sen jest w stanie wyjaśnić Aziz Mahmud Hudaji. Padyszach napisał list, prosząc o wyjaśnienie snu i wysłał go z zaufaną osobą, która z pośpiechem udała się na Uskudar. Gdy ten posłaniec zapukał do drzwi Mahmuda Hudajiego, to zobaczył go z kopertą w ręku. Mahmud Hudaji odebrał list i dał ten, który trzymał, żeby przekazano go Padyszachowi i powiedział, że jest to odpowiedź na jego list. Zaskoczony posłaniec od razu zawiózł list i opowiedział sułtanowi o tym, co widział. Sułtan z wielkim zainteresowaniem przeczytał list. Napisane w nim było: „Allahu teala stworzył w ciele człowieka jako najsilniejsze plecy, a u stworzeń martwych ziemię. Zetknięcie się człowieka z ziemią oznacza połączenie się tych dwóch sił. W ten sposób poprzez upadnięcie Sułtana plecami na ziemię te dwie siły się połączyły. Z tego snu wynika, że nasz Padyszach, przedstawiciel islamu, zazna zwycięstwa wobec króla Austrii”. Sułtanowi bardzo spodobało się to wyjaśnienie i od razu wysłał w prezencie Mahmudowi Hudajiemu tysiąc sztuk złota. Z drugiej strony, żona Hazrat Hudajiego była w ciąży i czas porodu się zbliżył. Ponieważ byli oni biedni, nie kupili nic dla dziecka, które oczekiwano. Hazrat Hudaji bez namysłu rozdawał wszystko, co miał, proszącym biednym i potrzebującym. W jego domu bardzo często nie był nawet świeczki do oświetlenia. Z tego względu jego żona żaliła się: „W Bursie zostawiłeś urząd sędzi, przestałeś być nauczycielem w medresie... Straciłeś majątek, rozdając go różnym ludziom.... Nie mamy nawet kawałka materiału, żeby móc zawinąć dziecko, które przyjdzie na świat!...”. W tym momencie zapukano do drzwi. Hazrat Hudaji powiedział do swojej żony idącej w kierunku drzwi: „Moja żono! Allahu teala wysłał tobie rzeczy ziemskie, które chciałaś”. Gdy otworzono drzwi, to przekazano jego żonie prezent od Sułtana Ahmeda Hana i kiesę, w której znajdowało się tysiąc sztuk złota. Następnego dnia padyszach przyszedł do niego osobiście, pocałował go w rękę i zyskał honor zostania jego uczniem.
Jednego dnia Sułtan Ahmed Han wysłał prezent dla Hazrat Hudajiego, który nie przyjął tego prezentu i odesłał go z powrotem. Tym razem Padyszach ten sam prezent wysłał d Szejcha Abdulmedżida Siwasiego. Gdy ten przyjął prezent, to innym razem padyszach powiedział do niego: „Ten prezent wysłałem do Hudajiego, jednak on go nie przyjął”. Abdulmedżid Siwasi odpowiedział: „Padyszachu, Hudaji jest ukontentowany, on nie poniży się do przyjęcia padliny”. Kilka dni później, gdy rozmawiał z Hazrat Hudajim powiedział: „Abdulmedżid przyjął prezent, który wy odesłaliście z powrotem”. Na to Hatrat Hudaji odpowiedział: „Mój Sułtanie! Szejch Abdulmedżid jest morzem. Wpadnięcie jednej kropli brudu do niego nie zabrudzi jego”.
Sułtan Ahmed Han chciał wybudować wielki meczet (chodzi tutaj o Błękitny Meczet, Sułtan Ahmed Meczet). Podjął decyzję i wyznaczył miejsce. Na uroczystość rozpoczęcia budowy zaprosił swojego nauczyciela i innych uczonych islamskich. Złożono ofiarę. Pierwszy uderzył łopatą Hazrat Hudaji. Padyszach aż do zmęczenia kopał ziemię pod fundament. Po tym początku po kilku latach (7 latach) meczet został wybudowany i zaproszono Hazrat Hudajiego, by wypowiedział dżuma hutbę na otwarcie. Jednak tego dnia zaszło coś nieoczekiwanego. Spadł obfity deszcz, lało jak z cebra. Potem nadeszła wichura, wznosząc silnie fale na morzu. W tych warunkach stało się niemożliwe przejście z Uskudara do Sarayburnu. Ale cóż też z tego, gdy Hazrat Szejch dał słowo Sułtanowi. Z tego powodu przyszedł na przystań Uskudar i wskoczył do wynajętej łódki. Gdy on wsiadł, to czy jego wierni uczniowie pozostaną? Oni też wsiedli do łódki. W ten sposób Hazrat Hudaji wraz z kilkoma uczniami zaczęli płynąć w stronę Sarajburnu. Za pozwoleniem Allahu teala, za błogosławieństwem poparcia Hazrat Mahmuda Hudajiego z przodu i po obu stronach łódki morze było spokojne, bez ruchu, nie działały na nie fale w odległości jednej łodzi. W ten sposób, gdy wszyscy ze strachu nie odważyli się ruszyć w morze, Aziz Mahmud Hudaji spokojnie przepłynął na drugą stronę. Tę drogę, która znajduje się pomiędzy Uskudarem a Sarajburnu, nazwano „Drogą Hudajiego” i przyjmuje się, że jest to droga morska daleka od wichrów, którą odbywa się spokojnie i bezpiecznie. W tym czasie Ahmed Han oczekiwał zaniepokojony i zasmucony na Hazrat Hudajiego. Gdy Hazrat Mahmud Hudaji zbliżył się do pałacu Kasr-i Humajun, to doszło do niesamowitego huku. Po tym huku, który był tak mocny, że otępiał słuch, spadła błyskawica i pałac z jednej strony się zawalił. W budynku doszło do zamieszania; Sułtan nie mógł wyjść na zewnątrz, nikt też nie mógł wejść do środka, żeby go uratować. Jednak Hazrat Hudaji nie był zaniepokojony i nie dał okazji nikomu do niepokoju. Od razu podparł swoją laską walącą się stronę pałacu, uniemożliwił zawalaniu się budynku. Potem wszystkich pojedynczo wyprowadzono z budynku. W międzyczasie przyniesiono słupy podpierające i umieszczono je pod walącą się ścianą. Gdy Hazrat Hudaji zobaczył, że zostały przyjęte środki zapobiegawcze i ostatnia osoba wyszła, to wyciągnął swoją laskę z miejsca, które ona podpierała. Doszło do niesamowitego zdarzenia. Słupy nie wytrzymując ciężaru po wyciągnięciu małej laski, zwaliły się i budynek się zburzył. Wszyscy ci, którzy widzieli to zdarzenie, jeszcze bardziej pokochali Hazrat Hudajiego. W końcu nikogo nie obchodził deszcz i straszna burza. Wielki orszak doszedł do Meczetu Sułtana Ahmeda. Potem meczet został otwarty dla ibadet ręką i z dua tego wielkiego murszida.

Jednego dnia Sułtan Ahmed Han udał się na wycieczkę z niektórym urzędnikami. Gdy zrobiono odpoczynek w lesie, służący zarżnęli owcę, usmażyli z niej mięso i poczęstowali Sułtana. W chwili, gdy Sułtan wyciągając rękę do mięsa, wypowiedział Besmele , ukazał się Hazrat Aziz Mahmud Hudaji, który powiedział: „Mój Sułtanie! Nie jedzcie przypadkiem tego mięsa, ono jest zatrute”. Odkrojono kawałek z tego mięsa i dano psu, który tam był, pies od razu zdechł.

Tamtych czasów sułtan, Ahmed Han, zwolnił jednego z wezyrów i jego pieczęć wysłał do innego wezyra, który mieszkał na Uskudarze. Po drodze posłaniec, który wiózł tę pieczęć, zaznał wypadku na morzu i pieczęć wpadła do morza. Gdy Padyszach dowiedział się, że pieczęć wpadła do morza i opowiedział o sytuacji Hazrat Mahmudowi Hudajiemu, to ten wsadził rękę pod swój kożuch i wyciągnął pieczęć, z której spływała woda i przekazał ją Padyszachowi.

Jednego dnia Sułtan Ahmed Han poszedł odwiedzić swojego nauczyciela Aziza Mahmuda Hudajiego. Po rozmowie wsiedli oni na konie i udali się na wycieczkę. Gdy przejeżdżali obok cmentarza Karadżaahmed, to Hazrat Hudaji spytał się sułtana: „O Sułtanıe, czy chcecie, bym wam dzisiaj coś pokazał?”. Sułtan odpowiedział: „Chcę!”. Na to Hazrat Hudaji odwrócił się w stronę cmentarza i powiedział: „Wstańcie!”. Na to jego wezwanie zmarli zaczęli wstawać w swoich grobach jak kłosy jęczmienia. Gdy padyszach zobaczył ten stan, wtedy Hazrat Hudaji nakazał: „Wróćcie!” i zmarli wrócili do swojego poprzedniego stanu.

Sułtan Ahmed Han sprowadził z Egiptu, z Turbe Kajytbaj do Stambułu kamień, na którym był ślad Kadem-i szerif (błogosławionej stopy naszego Proroka) i umieścił go w meczecie Ejjub Sułtan. Gdy skończono budowę meczetu Sułtan Ahmed, to ten kamień przeniósł do tego meczetu. W nocy następującej po tym przeniesieniu Sułtan Han zobaczył sen:
Na wzniosłym zgromadzeniu, gdzie zebrali się wszyscy padyszachowie, kady (sędzią) był nasz Prorok (sallallahu alejhi we sellem). Obraz Kadem-i szerif, który był powodem do odwiedzania Kajitbaj Turbe, oskarżał Sułtan Ahmeda Hana, który przeniósł go do swojego meczetu. Nasz Szlachetny Prorok po wysłuchaniu oskarżyciela wydał wyrok, by Kadem-i szeif został zwrócony na miejsce, skąd go wzięto. Ahmed Han obudził się w pocie, widząc siebie siedzącego na ławie oskarżonych i od razu poszedł do Hazrat Hudajiego, by opowiedzieć mu o tym śnie. Hazrat Hudaji wyjaśnił ten sen: „Powinno się natychmiast zwrócić powierzenie” i tak Kadem-i szerif został przekazany do Kajytbaj Turbe.
Na to zdarzenie Sułtan Ahmed Han doprowadził do zrobienia pióropusza, w którym znajdowała się miniaturka w kształcie „Kadem-i szeirf Proroka”. W święta i i inne ważne państwowe dni dla zyskania bereket przyczepiał go do turbanu kalifatu. Poza tym na tablicy z drzewa, na której umieszczono obrazek Kadem-i szeirf, napisał własnoręcznie wiersz, w którym wyraził swoje pragnienie posiadania Kadem-i szerif i noszenia go na głowie jak koronę. Tę tablicę wysłał do Hazrat Hudajiego, który umieścił ją na ścianie w swoim dergah.

Jednego dnia Hazrat Aziz Mahmud Hudaji poszedł odwiedzić Sultana Ahmeda Hana. Padyszach spytał się go: „Mój Efendi! Są przekazy o Hazrat Sejjidzie Abdulkadirze Gejlanim, że w dniu sądu będzie on orędownikiem swoim uczniom i wielu grzesznym wierzącym. Co powiecie o prawdziwości tych przekazów?”. Aziz Mahmud Hudaji nie odpowiedział od razu. Zamyślił się przez pewien czas i potem powiedział: „Te słowa są prawidłowe”.
Potem padyszach spytał się: „Mój Efendi! Czy jest dla nas obietnica i radosna nowina od waszej dostojności?”. Hazrat Mahmud Hudaji podnosząc ręce wypowiedział dua: „Ja Rabbi! Do dnia sądu ci, którzy uczestniczą na naszej drodze i ci, którzy jeden raz w życiu odwiedzając naszą turbe, wypowiedzieli w prezencie dla naszej duszy Surę Fatiha, są razem z nami. Ci, którzy są naszymi uczniami, niech nie utopią się w morzu, niech nie zaznają biedy pod koniec swojego życia. Niech odejdą z tego świata, uratowawszy swoją wiarę i wiedząc o swojej biskiej śmierci, niech powiadomią o niej”. (Uczeni islamu i ewlija powiadomili, że ta dua została przyjęta, że nikt z tych, którzy byli na jego drodze, nie utonął w morzu i wielu z nich w czasie bliskim swojej śmierci powiadomiło, że wkrótce umrą.)
W końcu też Ahmed Han wiedział, że umrze i powiadomił o tym. Ten wielki padyszach zachorował w roku 1617. Na jego plecach powstała rana. Jego sekretarz Mustafa, gdy był przy Sułtanie dzień wcześniej, to usłyszał, jak Ahmed Han powiedział do kogoś, kogo nie widziano w pokoju cztery razy: „We alejku selam”. Gdy spytano sie go o powód tego, to Sułtan Ahmed Han odpowiedział: „W tej chwili Hazrat Ebu Bekr Syddyk, Hazrat Omar, Hazrat Osman i Hazrat Ali przybyli. Powiedzieli do mnie: ‘Ty zebrałeś u siebie sułtanat ziemski i dla ahiret . Jutro będziesz przy Wysłanniku Allaha (sallallahu alejhi we sellem)’.”. Rzeczywiście następnego dnia zmarł. Do umycia zwłok zaproszono Hazrat Hudajiego, jednak on odpowiedział: „Bardzo kochałem mojego Sułtana. Teraz nie wytrzymam. Z powodu mojego podeszłego wieku wybaczcie mi” i wysłał jednego ze swych uczniów, Szabana Dede.

Pewien człowiek, który był bardzo ciekawy chemii, chciał poznać od Hazrat Mahmuda Hudajiego wiedzę o chemii. Jednego dnia przyszedł do niego i powiedział o swoim pragnieniu. Wtedy Hazrat Mahmud Hudaji odpoczywał w ogrodzie przy dergah pod winoroślą. Ponieważ nie miał zwyczaju komukolwiek odmówić, nie złamał pragnienia tego ucznia. Gdy ten nowy uczeń uparcie prosił o pokazanie w tej dziedzinie jego zdolności, to Hazrat Mahmud Hudaji zerwał z winorośli jeden liść i na liść odmówił niektóre dua. Uczeń z zaskoczeniem zobaczył, że liść stał się złotem. Na nieustępliwe prośby ucznia do tego stanu doszło trzy razy. Celem tego ucznia było w czasie powtórzeń nauczyć się tej dua. Gdy stwierdził, że się jej nauczył, powiedział: „To jest bardzo proste, ja też mogę to zrobić”. Zerwał liść z winorośli i wypowiedział dua, której się nauczył. Jednak w żaden sposób liść nie stał się złotem. Potem powiedział: „Mój Efendi! Choć wypowiedziałem te same dua, które wy wypowiedzieliście, to jednak liść nie stał się złotem. Co jest tego powodem?”. Aziz Mahmud Hudaji oznajmił: „Mój synu! Żeby poznać chemię, trzeba najpierw wychować swój nefs”. Nim nie doprowadzi się do chemii w nefs, nie zyska się tych stanów, tych zdolności”.

W czasach Hazrat Mahmuda Hudajiego w Stambule panowała epidemia dżumy (zaraza morowa). Było tak, że codziennie umierały setki ludzi. Ludność ze względu na to, że w każdym domu zapanował smutek, zebrali się i poszli do Hazrat Hudajiego. Poprosili go o dua dla uratowania się od tej choroby. Choć Hazrat Mahmud Hudaji powiedział: „Nie jest odpowiednie dla nas mieszać się w takich sprawach”, to ludzie dalej upierali się, żeby się on pomodlił. Hazrat Mahmud Hudaji nie mogąc znieść tych błagań, powiedział: „Idźcie na cmentarz Karadżaahmed. Pod jednym z cyprysów siedzi tam jeden starzec, który poza kilimem z włókien nic nie ma, nazywa się on Hasyrpusz Dede. Znajdźcie go i jemu powiedzcie o tym stanie. Jeśli wam odmówi, to powiedzcie, że my was wysłaliśmy do niego”. Z radością poszli na cmentarz i znaleźli Hasyrpusza Dede i opowiedzieli mu o sytuacji. Hasyrpusz Dede najpierw nie zgodził się. Gdy dowiedział się, że wysłał ich Hazrat Hudaji, to od razu wstał, otworzył ręce i pomodlił się. Tym, którzy przyszli powiedział: „Dzisiaj niech jeszcze jednej osobie zrobią modlitwę pogrzebową, jutro niech epidemia dżumy ustanie”. Po tym dniu nikt więcej nie zmarł na dżumę.

Jeden bogaty człowiek poszedł do Hazrat Hudajiego, żeby zobaczyć, zrozumieć jego wysoki stan. Nie pokazując nikomu, zostawił kiesę pełną złota obok dywaniku do modlitwy Hazrat Hudajiego. Gdy poprosił o pozwolenie na wyjście, Hazrat Mahmud Hudaji oznajmił: „Złotem, które zostawiliście, można rozbudować świat i jednocześnie ahiret. Złoto jest potrzebne dla weli i dla wariata. Dlatego też nie widzę przeszkody, by je przyjąć dla wydania na drodze hajir (dobrych uczynków), uważam, że będzie nieodpowiednie nie przyjęcie tego”. Ten bogaty człowiek powiedział: „Mój Efendim, wyraziliście to, co miałem ukryte w sercu, dokładnie tak samo” i odszedł stamtąd z jeszcze większym przywiązaniem i szacunkiem do Hazrat Hudajiego.

Hazrat Aziz Mahmud Hudaji przeszedł do prawdziwego świata w roku 1628 (H. 1038). W ostatnim oddechu wypowiedział Słowa Szehady. Jego turbe znajduje się w dergah na Uskudarze. Za jego życia wszyscy jego synowie zmarli, jego ród został poprowadzony prze córki.
Aziz Mahmud Hudaji napisał wiele książek, w których powiadamiał ludzi, że powinni być w wierzeniu ehli sunnet wel dżemaat i powinni swoje ibadet wykonywać prawidłowo.
Niektóre z tych dzieł:
1) Nefâis-ül-Mecâlis, 2) Tecelliyât, 3) Dîvân-ı İlâhiyât, 4) Habbet-ül-Muhabbe, 5) Necât-ül-Garîk, 6) Tarîkatnâme, 7) Tezâkir-i Hüdâyî, 8) Ahvâl-ün- Nebiyy-il-Muhtâr Aleyhi Salevâtullah-il-Melik-i-Cebbâr, 9) Câmi-ul-Fadâil ve Kâmi-ur-Rezâil, 10) Feth-ul-Bâb ve Ref-ul-Hicâb, 11) El-Feth-ül-İlâhî, 12) Hâşiyet-ül-Kühistânî fî Şerh-il-Fıkh-ı Keydanî, 13) Hayât-ül-Ervâh ve Necât-ül-Eşbâh, 14) Tarîkat-ı Muhammediyye, 15) Vâkıât, 16) Şerhun alel- Kasîdet-il Vitriyye fî Medhi Hayr-il-Beriyye, 17) Mensûr Mevlîd-i Nebî...

Czy może być jeszcze większy keramet?
Jednego dnia Aziz Mahmud Hudaji rozmawiał z Sułtanem Ahmed Hanem w jego pałacu. W pewnej chwili chciał odnowić swoją ablucję. Przyniesiono imbryk i miednicę. Padyszach ze względu na szacunek do swojego nauczyciela wziął imbryk i polewał wodą. Zaś matka Sułtana Ahmeda Hana za zasłoną przygotowała dla niego ręcznik. Matka Sułtana pomyślała sobie w sercu: „Jak bardzo bym chciała zobaczyć jakiś keramet Aziza Mahmuda Hudajiego”. Na to Mahmud Hudaji rozumiejąc pragnienie Matki Sułtana, powiedział: „Jakie to dziwne! Niektórzy chcą zobaczyć nasz keramet, czy może być większy keramet od tego, że Kalif polewa wodą na nasze ręce, a jego szlachetna matka przygotowała dla nas ręcznik?”.

Niech za tobą podążają sułtanowie
Jednego dnia Sułtan Ahmed Han udał się na Uskudar, żeby odwiedzić swojego nauczyciela. Gdy przechodził przez rynek, to zauważył, że Hazrat Hudaji robi zakupy. W tym momencie młody władca był na koniu. Od razu zsiadł z konia, pocałował swojego nauczyciela w rękę i poprosił go, by ten wsiadł na konia. Przez pewien odcinek drogi Hazrat Hudaji jechał na koniu, a Padyszach szedł za nim pieszo. Trochę później Mahmud Hudaji, ponieważ nie chciał zaaprobować tego, że ten wielki padyszach, przed którym trzęsie się świat, idzie za nim, powiedział: „Mój Sułtanie! Wsiadłem na konia tylko dlatego, by spełniła się dua i nakaz Hazrat Uftadego, ponieważ on zrobił dla mnie dua: ‘Niech za tobą podążają padyszachowie’ i zszedł z konia. Sułtan Ahmed wsiadł ponownie na konia.

Powiedzieć, że się nie wie, jest połową ilim
O synu! Gdy znajdziesz się w jakimś zgromadzeniu, mów mało. Nie odpowiadaj na to, o co się ciebie nie pytano. Gdy się ciebie zapyta, a nie znasz odpowiedzi, to powiedz, że nie wiesz. Wiedzieć, że się nie wie, to połowa ilim. Jeśli znasz odpowiedź, to krótko odpowiedz. Nie wydłużaj swojej wypowiedzi. W zgromadzeniu nie pytaj się tych, którzy tam znajdują się, o cokolwiek, żeby ich sprawdzić. Nie kłóć się z nimi i nie dyskutuj. Mając o sobie dobre mniemanie, nie siadaj na samym początku i wyżej od innych. Uważaj na dobre zachowanie się. Brak wychowania zawsze i wszędzie jest zakazany i brzydki. Każde miejsce ma dla siebie szczególne zasady zachowania się. Bądź hojny wobec przyjaciół i traktuj ich dobrze. Usuń ze swego serca miłość do świata. Porzuć wszystko to, co wychodzi tobie na przeciw, a jest przeszkodą na drodze zyskania przez ciebie aprobaty Allahu teala.
O synu! Świat i dary ziemskie są iluzją. Pod kopułą nieba nic nie pozostaje w takim samym stanie, wszystko się zmienia. Dlatego też nie ufaj ziemskiemu majątkowi i stanowisku i życiu na ziemi. My jesteśmy na tej ziemi tylko gośćmi, podróżnikami. W końcu odejdziemy. Jeśli masz trudności, to się nie martw. Co stanie się za chwilę, nie jest wiadome.

Czy w taki zimowy dzień mogą być winogrona?
Uzyskanie przez Aziza Mahmuda Hudajiego wysokiego stopnia wywołało u niektórych uczniów zazdrość. Hazrat Uftade odczuł ten stan i chciał pokazać wielkość Mahmuda Hudajiego. Wtedy była zima. Padał śnieg i wiał wicher. Hazrat Uftade jadł posiłek razem ze swoimi uczniami. Gdy postawiono na stole potrawę z ryżu (pilaw), Hazrat Uftade powiedział: „Gdyby teraz były świeżo zerwane winogrona, jakże bardzo by smakowały z tą potrawą”. Na te słowa jego uczniowie zaczęli myśleć sobie: „W taki zimowy dzień, w taki śnieg, czy jest możliwe, by można było znaleźć winogrona?”. Zaś Aziz Mahmud Hudaji mówiąc do samego siebie: „Skoro te słowa powiedział mój nauczyciel, to musi być w tym jakaś mądrość”, wstając, powiedział: „Mój Efendim! Jeśli pozwolicie, to ja pójdę i je przyniosę”. Gdy nauczyciel pozwolił, to wziął kosz i poszedł do ogrodu w miejscu zwanym Czekirge (Bursa). Ogród był pod śniegiem. Gdy odsłonił śnieg z jednej gałęzi, to zobaczył, że wisi na niej kiść winogron. Zrozumiał wtedy, że był to keramet jego nauczyciela Uftadego i zaczął zbierać winogrona do kosza. Gdy skończyły się winogrona, kosz był nimi wypełniony. Zawiesił go sobie na plecach i ruszył w drogę powrotną. Szybko idąc, nagle pośliznął się i wpadł do dołu. Ponieważ dół był głęboki i choć bardzo się starał, to nie mógł z niego się wydostać. Gdy był taki bezradny, to przyszło mu na myśl, by zawołać o pomoc swojego nauczyciela i w myślach zawołał: „Pomocy! O mój mubarek nauczycielu!”. Od razu usłyszał głos: „Ej, Mahmud! Podaj rękę do góry, wyciągnę ciebie”. Gdy podniósł głowę do góry, to zobaczył, że ktoś do niego się uśmiecha. Podał rękę. Gdy wyszedł, to ten ktoś stał się niewidzialny. Ponownie wziął kosz na plecy i szybko poszedł do dergah. Gdy przyszedł do swojego nauczyciela, to on dalej rozmawiał ze swoimi uczniami. Uczniowie, gdy zobaczyli na jego plecach kosz wypełniony winogronami, byli zaskoczeni. Hazrat Uftade powiedział, że tym, który jemu pomógł, był Hyzyr (alejhisselam). Uczniowie jeszcze raz zrozumieli, że ich nauczyciel Hazrat Uftade posiadał wysoki stopień weli u Allahu teala, a Mahmud Hudaji jest bardzo poddany ich nauczycielowi.

Bibliografia:
1) Sefînet-ül-Evliyâ; c.2, s.372
2) Tam İlmihâl Seâdet-i Ebediyye; s.1033
3) Semerât-ül-Fuâd; s.145
4) Şakâyik-ı Nu'mâniyye Zeyli (Atâî); s.760
5) Fezleke; c.2, s.113
6) Evliyâ Çelebi Seyahatnâmesi; c.1, s.479
7) Silsilenâme-i Celvetî; s.82
8) Lemezât-ül-Hulviyye vr. 187 a
9) Tezâkîr-i Hüdâyî (Fâtih blm. 2572)
10) Külliyât-ı Hazret-i Hüdâyî
11) Hadîkat-ül-Cevâmi; c.2, s.195
12) Menâkıb-ı Azîz Mahmûd Hüdâyî
13) Azîz Mahmûd Hüdâyî veCelvetiyye Tarîkatı
14) Anadolu Evliyâları; s.86-98
15) İstanbul ve Anadolu Evliyâları; c.1, s.354
16) Diyânet İslâm Ansiklopedisi; c.4, s.338
17) Mektûbât, Fâtih, Nr. 2572
18) Seyyid Azîz Mahmûd Hüdâyî, Ziver Tezveren
19) Kutbü'l-Ârifîn Seyyid Azîz Mahmûd Hüdâyî, Hayâtı-Menâkıbı-Eserleri

Słownik
[1]weli, ewlija - błogosławieni ludzie, którzy zyskali aprobatę Allaha Najwyższego. Liczba mnoga słowa: weli to ewlija
[2] fejz – przepływ duchowej wiedzy z Błogosławionego Serca Szlachetnego Proroka.
[3] dergah – 1. stanowisko, drzwi wejściowe; szkoła tasawwuf; miejsce, w którym poznaje się nauki islamu i tasawwuf. 2. Drzwi miłosierdzia Allahu teala.
[4] turbe – mauzoleum.
[5] tefsir – komentarz Świętego Koranu.
[6] hadis – tutaj: nauka o hadis-i szerif.
[7] fikih, fikh, fykyh – nauka o czynach, które powinno się w religii robić i których unikać.
[8] tasawwuf - oczyszczenie serca, usunięcie z niego zła i wypełnienie go dobrem.
[9] medres – szkoła wyższa, uniwersytet.
[10] kady – sędzia.
[11] hadżdż – jedna z zasad islamu, pielgrzymka do Mekki.
[12] talak – rozwiązanie nikah.
[13]keramet – zdarzenie, cudowny stan zachodzący poza prawami fizycznymi, chemicznymi, fizjologicznymi u ewlija, weli za zgodą Allaha Najwyższego.
[14] nikah – akt ślubu (dini nikah - akt ślubu wg religii).
[15] tawaf – siedmiokrotne okrążenie Kaabe.
[16] saryk – zwój z materiału, szal, który owija się na turbanie.
[17] nefs, nafs – własne „ja”, własne pragnienia; życie; dusza; sumienie odpowiedzialne za czyny.
[18] tesbih – wypowiadanie słów wychwalających Allaha Najwyższego, jak: „Subhanallah”.
[19] idżazet – dyplom.
[20] bereket – błogosławieństwo, szczęście, urodzaj.
[21] marifetullah – poznanie Allahu teala.
[22] ibadet, ibada – akty czci, czynności, dzięki którym czci się Allaha Najwyższego, takie jak np.: modlitwa salat, dua, post, hadżdż, zikr.
[23] Besmele – „Bismillahir Rahmanir Rahim”, co znaczy: ‘W imię Allaha Najwyższego’.
[24] ahiret – życie po śmierci.
[25] ilim, ilm – nauka, wiedza. Przeciwieństwo ignorancji. Jeden z atrybutów subuti Allaha Najwyższego.
religia: islam
itikad: sunna
mezheb: hanefi
źródło wiedzy: Ilmihal Seadet Ebediyye, http://www.dinimizislam.com , http://www.hakikatkitabevi.com


Skocz do:




Kontakt | Islam Sunna | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS